Marta Bober | 2016-12-12

Mama w korpo

Mama w korpo

Poniedziałek, 7:20. W pośpiechu zakładasz marynarkę, całujesz dziecko na “do widzenia”, robisz ostatni łyk kawy i… wracasz do zawodowej gry. Wchodzisz do firmy po długiej przerwie związanej z urlopem macierzyńskim i masz wrażenie, że wszyscy mają wypisane na czole pytanie “a Ty tu jeszcze pracujesz”? Ile to miesięcy Cię nie było? Nie masz czasu liczyć, idziesz dalej, do swojego biurka z nadzieją, że nadal jest Twoje. Na szczęście, biurko jak stało tak stoi, wizualnie zbyt wiele się nie zmieniło. Meble te same, ale ludzie jacyś tacy nieznani.  Czujesz się przytłoczona nie tylko widokiem nowych twarzy, ale także stosu dokumentów na biurku. A może jest zupełnie inaczej…

może…

Poniedziałek 7:20. Masz czas na wszystko, pyszne śniadanie zjedzone, strój do pracy starannie wyprasowany i przemyślany. Zaraz przyjdzie babcia, która zajmie się Twoim dzieckiem - o nic nie musisz się martwić. Wchodzisz do firmy i widzisz uśmiechnięte na Twój widok twarze. Wszyscy cieszą się i gratulują powrotu, pytają, w czym Ci pomóc. Idziesz do biurka i widzisz mały upominek od działu, miły gest na powitanie po długiej nieobecności. Szef daje Ci czas na wdrożenie, nie musisz spieszyć się z zadaniami. Nikt nie musi Cię uszczypnąć, wiesz, że to dzieje się naprawdę.

---

Obie sytuacje być może są przerysowane, może wywołują uśmiech na twarzy, a może (mało)przyjemne wspomnienia i myśl, że przecież miałaś podobnie. Wiele matek decyduje się na powrót do pracy, czasami nawet krótko po urodzeniu dziecka. Powody są różne - związane z finansami, strachem przed utratą stanowiska czy pozycji w firmie lub po prostu chęcią wyjścia do ludzi i realizowania swoich zawodowych celów. Jak to jest z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim w przypadku wymagających korporacji? Czy rzeczywiście jest aż tak źle, czy może nie ma powodów do obaw i po prostu strach ma wielkie oczy?

Zaprosiłam do wypowiedzi dwie młode mamy, które powrót do pracy do korporacji po urlopie macierzyńskim mają już sobą. Oprócz opieki nad pociechami prowadzą blogi, realizują swoje pasje i czerpią z życia garściami. Jakie są ich doświadczenia?

(bez)bolesne powroty

Nie każda mama może zaangażować babcię w opiekę nad dziećmi. Dlatego też kobiety decydują się na jedną z możliwości: pozostania w domu, zatrudnienia opiekunki lub zapisania dziecka do żłobka czy przedszkola. Pani Katarzyna, mama dwójki dzieci i właścicielka Celove opowiada, jak to wyglądało w jej przypadku.

Nie będę ukrywać, że powrót do pracy po urodzeniu córki nie należał do przyjemnych. Niestety nie miałam możliwości pozostawienia córki z którąkolwiek z babć, gdyż obydwie jeszcze są aktywne zawodowo. Dlatego też Celinka wylądowała w żłobku, a ja wróciłam do korporacji. Początki były różne, ale jakoś każda z nas przywykła do nowej sytuacji bez większych problemów - wspomina Pani Katarzyna Anioła, zatrudniona w przedsiębiorstwie branży elektroenergetycznej w Poznaniu.

Nie jest łatwo zostawić swoją pociechę w domu lub przedszkolu i wrócić do pracy. Można powiedzieć, że sytuacja ta jest podwójnie stresująca dla mamy. Z jednej strony pojawia się zmartwienie związane z zadaniami, jakie czekają w pracy, z drugiej myśl, jak dziecko poradzi sobie w nowym środowisku. Jednak praca może być dla mamy odskocznią od obowiązków związanych z zajmowaniem się dzieckiem, co potwierdza Pani Magdalena, autorka bloga www.matka-polka.com.

Bardzo lubię, kiedy coś się dzieje, kiedy mam na głowie dużo rzeczy (śmiech). Kocham spędzać czas ze swoimi dziećmi, ale praca jest dla mnie pauzą, której potrzebuję. Jestem przyzwyczajona do szybkiego tempa pracy i adrenaliny zawodowej. Każdy z nas potrzebuje wyjść do ludzi i zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Pracuję w branży modowej, gdzie nie mogę narzekać na nudę. Kiedy zajmowałam się córką na urlopie wychowawczym z czasem zaczęłam się męczyć, ponieważ brakowało mi tego, czego doświadczałam w pracy - opowiada  Pani Magdalena Brzoskowska, pracująca w LPP SA.

Wrażenia związane z powrotem do pracy na pewno w dużej mierze zależą od podejścia pracodawcy. O wiele łatwiej jest wrócić do swoich obowiązków, kiedy wiemy, że możemy liczyć na wsparcie przełożonego i jego zrozumienie. Firmy, które deklarują prorodzinny profil wychodzą naprzeciw rodzicom i proponują różnego rodzaju udogodnienia, chociażby w postaci elastycznych godzin pracy. Pytanie, czy rzeczywiście korporacje wyciągają pomocną dłoń do świeżo upieczonych matek?

Mam to szczęście, że moja firma jest bardzo prorodzinna. Po powrocie do pracy nauczyłam się, że im człowiek ma mniej czasu, tym wbrew pozorom ma go więcej. Jeśli tylko chcemy, to możemy tak zorganizować sobie dzień, żeby zawsze wszystko było zapięte na ostatni guzik. Osobiście czas po powrocie z urlopu wspominam dobrze, miałam raczej miękkie lądowanie (śmiech)  - opowiada Pani Katarzyna.

Doświadczenia Pani Magdaleny i opinia o swoim pracodawcy były podobne. Co więcej, podczas rozmowy z autorką bloga matka-polka.com zwróciam uwagę na to, że kluczem do sukcesu według mojej rozmówczyni jest dobra organizacja czasu. Potwierdza to, że mamy są świetnie zorganizowane i dzięki temu same potrafią ułatwić sobie powrót do pracy.

To, że od razu będę musiała dać z siebie 100% nie było dla mnie żadną niespodzianką i wcale mi nie przeszkadzało. Liczyłam się z tym, zarówno w przypadku powrotu z pierwszego urlopu wychowawczego, jak i drugiego. Naturalnie, podczas nieobecności mogą pojawić się różne roszady i zmiany w dziale, ale to nie jest tak, że dowiadujemy się o nich w ostatniej chwili. Wiele zależy od danej firmy - wiadomo, że znajdą się te wspierające młodych rodziców, ale także te, które nie chcą iść na jakiekolwiek ustępstwa i zmieniać swoich żelaznych zasad - mówi autorka bloga matka-polka.com.

Elastyczny czas pracy jest pożądany przez wielu pracowników, nie tylko przez mamy. Podobnie z możliwością pracy zdalnej. Te dwa czynniki z pewnością są mile widziane i doceniane przez zespół. Życie mam mogłoby być znacznie łatwiejsze, gdyby pracodawcy proponowali tego typu rozwiązania. Jednak co zrobić, kiedy ich nie ma? Czy istnieje szansa na pogodzenie pracy z macierzyństwem? I czy mamy muszą rezygnować z etatu w korporacji, jeśli chcą brać udział w wychowaniu swoich dzieci?

Z ust jednego z moich gości pada stanowcze “nie!”. Pani Magdalena nie zgadza się z panującym w społeczeństwie przekonaniem, które mówi o tym, że trzeba  wybierać - albo dzieci albo praca.

Wszystko zależy od naszej osobowości. Tak naprawdę to, czy posiadamy dzieci czy też nie, nie ma większego znaczenia. Kluczowa jest umiejętność organizacji czasu pracy, ale także poza nią. Każde obowiązki są możliwe do pogodzenia, trzeba tylko wziąć się w garść i po prostu chcieć. Oczywiście wsparcie bliskich jest nieocenione, jednak nie uważam, że kobieta, która pracuje nie może brać pełnego udziału w wychowywaniu dzieci - podkreśla Pani Magdalena.

Życie poza korpo

Istnieje i ma się dobrze. Obok macierzyństwa i pracy młode mamy stawiają na swoje pasje. Przyjemnie jest patrzeć, jak znajdują czas na to, by spełniać marzenia i motywować do działania inne mamy. Pani Kasia, która obecnie przebywa na urlopie i zajmuje się drugim dzieckiem, w wolnej chwili szyje. Jest dowodem na to, że czasami jedyną barierą, która oddala nas od samorealizacji jesteśmy my sami. Dodatkowo prowadzi bloga i doradza, o jakich elementach warto pamiętać podczas zakupów dla dzieci. Ostatnio zaangażowała się w akcję Historylandu Krakowa, gdzie zaprojektowała elementy do makiety historycznej.

Do aktywności zachęca także Pani Magdalena. Sama prowadzi popularnego bloga, na którym bez słodzenia pokazuje, jak wygląda macierzyństwo. Z miłości do pisania i chęci stworzenia w blogosferze miejsca, gdzie będzie można poruszać macierzyńskie tabu narodziła się strona http://www.matka-polka.com/. Blog zgromadził wokół siebie wielu fanów i wiernych czytelników, którym skradł serca autentyczny przekaz Pani Magdaleny i podejście do życia.                                                     

Czy aby na pewno?

Musimy pamiętać o tym, że każda firma, niezależnie od tego, czy jest korporacją, czy też nie różni się w podejściu do mam wracających z urlopów wychowawczych. Jedne będą wymagały natychmiastowego wdrożenia się w często nowe zadania, drugie zaproponują czas na przyzwyczajenie się do obecnej sytuacji. Warto pytać o to, z jakich opcji będziemy mogły skorzystać i podać swoje konkretne propozycje. Czy można pogodzić pracę w korpo z byciem mamą? Pytanie jest otwarte i zachęcam wszystkich do dyskusji. Na szczęście mamy szansę czerpać z dobrych doświadczeń innych i przekonywać się o tym, że… można!

 

Moimi gośćmi były:

Pani Katarzyna Anioła Celove

Pani Magdalena Brzoskowska matka-polka.com

 

 

 

 

Autor:
Autor: Marta Bober

Marta Bober

HRownia

696436152

marta.bober@hrownia.pl


Redaktor Naczelna
Inne wpisy autora:

Powiązane Artykuły

"Mamy, wracamy" - rozmowa z Martą Waszczuk o aktywizacji zawodowej mam
2017-01-18
Własna firma w parze z macierzyństwem
2016-10-12

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!


Wydarzenia Zobacz Więcej

Konferencja pt. ,,Rekrutacja / Rewolucja 2018”

Warszawa, Mamaison Hotel Le Regina

Za 5 dni

2017-11-23

Innowacje w HR Conference&Expo

Warszawa, Hotel Marriott

Za 10 dni

2017-11-28

Za 18 dni

2017-12-06

Za 24 dni

2017-12-12