Adrianna Nowak | 2016-11-03

Liczy się wynik! – czyli recepta na sukces według Bartka Popiela

Liczy się wynik! – czyli recepta na sukces według Bartka Popiela

Cykl wywiadów cHRakter Miesiąca otwiera Bartek Popiel- autor bloga Liczy się Wynik, twórca kanału YT Poranny Inspirator, przedsiębiorca, prywatnie szczęśliwy ojciec i mąż. Jak sam pisze, jego historia w dużym skrócie to droga “od pucybuta do milionera”, z tą różnicą, że nie jest (jeszcze!) milionerem...

 

Adrianna Nowak: Twój blog znajduje się w ścisłej czołówce najpopularniejszych blogów o rozwoju osobistym. Jesteś niezwykle aktywny na tej płaszczyźnie. Od sierpnia nie było ani jednego dnia, w którym nie ukazałby się nowy wpis i filmik. To naprawdę imponujące. Skąd czerpiesz nowe pomysły na tematy wpisów? Planujesz je wcześniej czy inspiracje dostarcza samo życie?

 

Bartek Popiel: Materiały ukazywały się codziennie od 11 lipca do 23 października. To były krótsze nagrania, ponieważ chciałem zobaczyć jak sprawdzi się inna forma. Przykładowo jeśli wcześniej publikowałem materiał „10 sposobów na to, żeby zwiększyć sprzedaż w małej firmie”, to teraz każda taka wskazówka znalazła się w osobnym nagraniu.

Skąd czerpię pomysły? Dużo się uczę. Czytam ok. 60 książek rocznie, przerabiam także rożne szkolenia. Dużo pracuję także z klientami. Tematy nad jakimi pracuję z nimi są nieustannym źródłem inspiracji. Często też jest tak, że pomysł podsuwają osoby, które piszę do mnie maile. Czasami jest to bezpośrednio prośba: „Bartek, nagrałbyś video o tym jak…”, a czasami ktoś zgłasza się z konkretnym problemem. Jeśli uznam, że to dobry temat na nagranie, to odpisuję, że odpowiedź na pytanie pojawi się niebawem na blogu.

 

A.N: Śledząc Twoje filmiki i wpisy odnoszę wrażenie, że swoje rady dedykujesz ludziom chcącym osiągnąć sukces poprzez założenie swojego biznesu. Jednak nie każdy nadaje się do prowadzenia firmy. Czy według Ciebie praca na etacie jest hamulcem rozwojowym?

 

B.P: Jedna z najważniejszych zasad w biznesie, to „wybierz grupę docelową”. Ja wybrałem, że chcę pomagać małym i średnim firmom, bo to one w dużej mierze napędzają PKB naszego pięknego kraju.

Jednak zgadzam się, że nie każdy nadaje się do prowadzenia własnego biznesu. Wszystko ma swoje wady i zalety. Czy praca na etacie jest hamulcem rozwojowym? To zależy jaka praca :) Jeśli ktoś ma możliwość uczestniczenia w ciekawych projektach, jest szanowany, praca jest doceniania, pracuje się z ciekawymi ludźmi, są nowe wyzwania, ścieżki rozwoju, a w dodatku praca jest dobrze płatna, to jest super.

Jeśli w firmie ktoś dochodzi do sufitu, chce się rozwijać, ale firma już nie ma mu do zaoferowania, to zawsze można zmienić pracę. Prawda jest taka, że osoby, które świetnie znają się na swoim fachu, a jednocześnie idą z duchem czasu raczej nie będą miały kłopotów ze znalezieniem pracy.

 

 

A.N: Z Twojego ebooka “Przestań jęczeć, weź się wreszcie do roboty” dowiedziałam się, że jakiś czas temu zrezygnowałeś z pracy w weekendy. Niektórzy mogliby uznać, że jest to marnowanie czasu, który lepiej spożytkować na ciężką pracę. A może właśnie wolny weekend to strategia na zwiększenie swojej efektywności?

 

B.P: Kiedyś pracowałem także w weekendy, ponieważ nasza sytuacja materialna była zupełnie inna. Pracowałem z klientami indywidualnymi i jeżeli życzyli sobie, żebym przyjechał w weekend, to tak robiłem. W zasadzie największy przełom nastąpił po urodzeniu córeczki. Stwierdziłem, że nie chcę być ojcem, który ciągle pracuje i mówi: „no przecież ja to robię dla was”. Bo ona od kolejnej zabawki prawdopodobnie bardziej doceni czas spędzony razem. Poza tym jak przestałem pracować w weekendy, a praca musiała być wykonana, to musiałem się nauczyć porządnie delegować zadania. I tu już zaczyna się budowanie prawdziwego biznesu. Bo to, że ktoś ma firmę, to jeszcze nie oznacza, że ma biznes. Poza tym po weekendzie mam znacznie więcej ochoty do pracy, także same plusy.

To nie jest tak, że całkiem nie pracuję w weekendy. Staram się bardzo tego unikać, ale zdarza mi się, że w sobotę do południa jeszcze coś muszę dokończyć.

 

A.N: Na swoim koncie masz najcięższy w Polsce ultramaraton “Kierat”. Ponadto jesteś zdobywcą Korony Maratonów Polskich. Czy sportowe zacięcie ma jakieś odzwierciedlenie w prawidłowym prowadzeniu biznesu? W czym konkretnie pomaga duch walki?

 

B.P: Oj tak. W biznesie tak jak w maratonie trzeba patrzeć długofalowo. W maratonie mogę szybko przebiec pierwsze 15 kilometrów, ale później będzie bardzo ciężko. Lepszym rozwiązaniem jest dobre rozłożenie sił. W biznesie trzeba być cierpliwym. Wiele osób chce zarabiać kokosy na drugi dzień po otwarciu firmy. To udaje się naprawdę nielicznym. Trzeba robić swoje i być cierpliwym.

Maratony na pewno nauczyły mnie wytrwałości. Nie wolno odpuszczać tylko dlatego, że pojawiła się chwilowa niedogodność. Można zwolnić, nabrać sił i biegniemy dalej. No i pamiętajmy, że sam maraton to tylko ostatni etap. Wcześniej potrzebne są treningi. W biznesie też czasami widać spektakularne kampanie i wyniki sprzedażowe, ale mało kto docieka, ile za tym sukcesem stoi zwykłej, nudnej i mozolnej pracy.

 

A.N: Dużo piszesz i mówisz o koncentracji, jako jednym z podstawowych czynników pomagającym osiągnąć sukces. W dobie rozpraszaczy uwagi w postaci wszechobecnych social mediów, skupienie się dłużej na jednej czynności jest bardzo trudne. Jak Ty radzisz sobie z tym problemem?

 

B.P: Tak, każda osoba jaką znam, a która ma naprawdę wybitne wyniki wspomina, że skupienie, to jedna z najważniejszych spraw. Jak mamy tysiąc spraw na głowie, to nie wiadomo w co włożyć ręce. To sprawia, że wszystkie projekty idą znacznie wolniej.

Cały czas nad tym pracuję, bo ja należę do tych w gorących wodzie kąpanych. Coś mi się spodoba, mam pomysł i najchętniej wszystko inne rzuciłbym w diabły, a zajął się tym nowym tematem. Jednak muszę nad tym panować, bo takie działanie szkodzi firmie i obniża efektywność zespołu.

Jak sobie z tym poradzić w dobie social mediów? Podczas pracy stosuję „godziny krystalicznej koncentracji”. Wtedy blokuję serwisy społecznościowe, wyciszam telefon i pracuję nad danym zadaniem. Mam też pod ręką kartkę i długopis, żeby zapisać jak coś wpadnie mi do głowy. Jeśli np. mam gdzieś zadzwonić, to zapisuję „Zadzwonić do Damiana w sprawie X” i wracam do pracy. Jak zrobię najważniejsze zadania, to wtedy za jednym zamachem załatwiam wszystkie te mniejsze sprawy jedna po drugiej.

 

A.N: Wokół Twojego bloga udało Ci się zbudować niesamowitą społeczność. Zorganizowałeś nawet skok spadochronowy z gronem czytelników. Pod Twoimi publikacjami trudno znaleźć jakiekolwiek hejty, mimo, że poruszasz w nich temat swoich zarobków bezpośrednio. W jednym z wideo opowiadasz wprost jak zarobiłeś 89 726 zł w 4 dni? Polacy uchodzą raczej za naród wolący słuchać o czyichś porażkach, niż sukcesach…Jak udało Ci się zebrać tak wyrozumiałe audytorium?

 

B.P: Szczerze? Dla mnie też to jest fenomen (śmiech). Wydaje mi się, że to wynika z tego, że moje treści trafiają do takich a nie innych osób. Co jakiś czas wspominam o wynikach i zazwyczaj spotyka się z gratulacjami. Oczywiście jestem pewien, że gdyby artykuł o mnie ukazał się na jednym z dużych portali, to momentalnie pojawiły by się krytyczne komentarze. Moi czytelnicy znają mnie dłużej. Wiedzą przez co przeszedłem, jakie były moje początki i mają świadomość, że to wszystko nie powstało z dnia na dzień.

 

 

A.N: Udany biznes zwykle wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami, takimi jak zaniedbania w życiu osobistym. Ty dużo mówisz o swojej prywatności. Czy rzeczywiście posiadanie szczęśliwej rodziny pozwala utrzymać równowagę przyczynia się do sukcesów zawodowych?

 

B.P: Niestety nie ma nic za darmo. Kiedy rozkręcałem firmę, to zaniedbałem wiele relacji. Mam to szczęście, że moja żona jest wyrozumiała. Wie, że czasami muszę pracować także wieczorami, bo np. mam szkolenie online. Ja mam tak, że łatwo zatracam się w pracy i dobrze, że żona ściąga mnie na ziemię. Po prostu tak mam, że jak nad czymś siedzę, to bardzo ciężko mnie od tego oderwać.

Myślę, że dużo nam daje to, że pracuję w domu. Mam na piętrze swoje studio i biuro. Jemy razem śniadania, obiady i kolacje. Schodzę też ok. 11:00 na kawę i wtedy zawsze porozmawiamy, pobawię się trochę z córką. To nie jest tak, że idę na górę i mnie nie ma aż do wieczora.

Czy gdyby nie rodzina to byłyby lepsze wyniki? Może tak, bo miałbym więcej czasu, a może nie. Teraz wiem, że mam rodzinę na utrzymaniu, chcę nam zabezpieczyć przyszłość i to też motywuje mnie do pracy.

 

A.N: Bardzo dziękuję za rozmowę. 

Formularz Bartka

 

Swój dzień rozpoczynam od… 30 minutowej medytacji.

 

W życiu motywuje mnie… rodzina, wyniki czytelników i klientów, marzenia.

 

Mam słabość do... kawy i słodyczy.

 

Gdyby nie… książki i szkolenia nie byłbym tu gdzie jestem teraz.

 

Za 10 lat będę… Bartkiem Popielem. Autorem bloga LiczySieWynik.pl :-)

 

Bartek PopielSwój przekaz kieruję głównie do młodych przedsiębiorców, którzy są zainteresowani rozwojem osobistym, produktywnością i kreowaniem upragnionego stylu życia. Moją mocną stroną jest to, że potrafię znaleźć rozwiązania tam, gdzie wszyscy inni już bezradnie rozkładają ręce. Wierzę, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Liczy się wynik to blog o rozwoju osobistym, więc nie dziw się, że zmieniam pogląd na niektóre sprawy! Przecież na tym właśnie polega rozwój. Inaczej nadal wierzyłbyś w Świętego Mikołaja oraz w to, że dzieci przynoszą bociany.

Autor:
Autor: Adrianna Nowak

Adrianna Nowak

HRownia

696436657

adrianna.nowak@hrownia.pl


Redaktor
Inne wpisy autora:

Powiązane Artykuły

O networkingu i rekomendacjach rozmawiamy z Grzegorzem Turniakiem
2017-10-17
O doświadczeniach rekrutera rozmawiamy z Leną Kruk-Pielesiak, autorką bloga n ...
2017-09-20
O możliwości łączenia pracy i pasji, pracy zdalnej i spełnianiu podróżnic ...
2017-08-21
O employer brandingu, contencie w HR i aktywności na LinkedInie rozmawiamy z Ur ...
2017-06-08

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!


Wydarzenia Zobacz Więcej

Konferencja pt. ,,Rekrutacja / Rewolucja 2018”

Warszawa, Mamaison Hotel Le Regina

Za 2 dni

2017-11-23

Innowacje w HR Conference&Expo

Warszawa, Hotel Marriott

Za 7 dni

2017-11-28

Za 15 dni

2017-12-06

Za 21 dni

2017-12-12