Adrianna Nowak | 2016-11-24

Black Friday - raj dla zakupoholików, czy sztucznie lansowany trend?

Black Friday - raj dla zakupoholików, czy sztucznie lansowany trend?

Szaleństwo promocyjne, związane z przedświątecznymi zakupami dla jednych jest katorgą, a dla innych szansą na realne zaoszczędzenie. Black Friday, Cyber Monday, DDP… nowe sposoby na przyciągnięcie klienta wciąż powstają. Jak jest naprawdę i czy w Polsce mamy do czynienia z rzeczywistymi obniżkami cen?

 

Korzenie w USA

Geneza Black Friday sięga roku 1869, kiedy to ceny złota w USA, w związku ze spekulacjami giełdowymi, osiągnęły rekord. Po interwencji rządu amerykańskiego ceny kruszca spadły ze 160$ za uncję do 130$. Spowodowało to lawinę na rynku finansowym  i spadek wartości złota o ponad 20%.

Inna teoria odwołuje się do nazwy “czarny” i odpowiada na pytanie, skąd się wzięła. Zwykle kolor ten przywołuje negatywne konotacje. Jednak w tym przypadku miało być inaczej. “Black Friday” nawiązuje do ogromnych przychodów, jakie tego dnia osiągają centra handlowe - detaliści, aby podsumować zyski używają czarnego atramentu, zamiast czerwonego, którym bilansowane są straty.

 

Histeryczny wyścig

Nieoficjalnie rozpoczęcie sezonu na przedświąteczne zakupy rozpoczyna się tuż po Dniu Dziękczynienia w USA. W Stanach Zjednoczonych Czarny Piątek można porównać do polowania, a klientów do myśliwych. Aby zdobyć upragniony towar w promocyjnej cenie Amerykanie są w stanie poświęcić bardzo wiele. Rozbijanie nocnych obozów pod marketami, nawet kilkunastogodzinne sterczenie w kolejkach nie robi już na nikim wrażenia. Czas spędzany na wyczekiwaniu upragnionego momentu otwarcia jest urozmaicany przez oczekujących wspólnym śpiewaniem, jedzeniem, piciem. Wielu z nich przychodzi całymi rodzinami zabierając ze sobą koce, instrumenty,  a nawet ciepłe posiłki.

Granice zostają przesuwane, zarówno przez klientów, jak i sklepy, z roku na rok coraz bardziej. Praktyka otwierania sklepów o 4, 5 rano stała się normą, jednak prawdziwym absurdem stał się rok 2011, kiedy to sieć centrów handlowych Walmart otworzyła swoje sklepy o 22.00 w czwartek! To zdarzenie wykreowało nowy termin, tzn. “Szary Czwartek”.

Oczywiście nie zostało to niezauważone przez instytucje chroniące praw pracowniczych. W niektórych stanach tego rodzaju praktyki zostały zabronione, odwołując się do regulacji prawnych, zakazujących lub ograniczających handel niektórych towarów w dni świąteczne.

 

Polski “Black Friday” raczkuje

W naszych rodzimych galeriach handlowych widać nieśmiałe próby wprowadzania tej tradycji. Trudno na razie mówić o ogólnopolskim szaleństwie zakupowym w tym dniu, z tego względu, że sama nazwa “Czarnego Piątku” nie jest jeszcze tak dobrze znana wśród polskich konsumentów.

Za oceanem dzień ten jest rajem dla poszukiwaczy promocji, gdzie 70% upustu jest normą. W Polsce nazwa pełni funkcję sloganu, niekoniecznie związany z prawdziwymi promocjami. Wynika to z tego, że nasze promocje rozmienione są na drobne, a siła przebicia pojedynczych akcja jest znikoma. Trudno o to, by 20% upusty, często nie łączące się z innymi promocjami spowodowodowały pospolite ruszenie i przekonały tłumy do wyjścia z domów.

 

W poniedziałek… Cyber Monday!

Odpowiednikiem Czarnego Piątku w sprzedaży internetowej jest właśnie Cyber Monday. Dzień ten nieoficjalnie uznawany jest za początek sezonu świątecznych zakupów on-line. Mimo, że tradycja ta ma zaledwie kilka lat, to już jest konkurencyjna dla Black Friday. Jest to związane z silnie rozwijającym się rynkiem e-commerce, który w niedalekiej przyszłości, może zupełnie wygryźć sprzedaż stacjonarną.

 

A może...Dzień Darmowej Dostawy?

Na fali popularności Black Friday i Cyber Monday, 29 listopada obchodzony jest Dzień Darmowej Dostawy. W tym roku obchodzona będzie już siódma edycja tej ogólnopolskiej akcji. Tego dnia blisko 2 tysiące sklepów internetowych zobowiązało się do całkowitego pokrycia kosztów przesyłki zakupionych towarów. Mimo, że jest to dość świeża inicjatywa, cieszy się ona sporym zainteresowaniem nie tylko wśród tych, którzy planują zakupy świąteczne. Dużo bardziej wykorzystywanie jest to przez osoby, chcące zakupić przedmioty, których przesyłka wiąże się z dużymi kosztami, a odbiór osobisty jest dość kłopotliwy. Chodzi tutaj przede wszystkim o meble, artykuły ogrodnicze, czy sprzęt AGD.

 

Od strony pracownika

Za oceanem fenomen Czarnego Piątku potwierdza fakt, że w niektórych stanach jest to dzień wolny od pracy, czy szkoły. Mimo, że nie ma on statusu święta i nie jest uregulowany prawnie,  pracodawcy decydują się na takie rozwiązanie, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że wielu pracowników i tak nie zjawiłoby się tego dnia w pracy.  Co ciekawe, ustanowienie Black Friday dniem wolnym od pracy mogłoby okazać się bardzo korzystne dla gospodarki. Pracownicy, którzy w tym dniu powinni pracować, wydają w tym czasie obłędne sumy w marketach.

Inaczej sytuacja wygląda ze strony pracowników sektora handlowego. Dla nich okres przecenowy zaczyna się wiele tygodni wcześniej, a sam Czarny Piątek to wielkie wyzwanie logistyczne oraz próba cierpliwości i wytrzymałości. Większość z nich przechodzi przez szereg specjalistycznych szkoleń, związanych z podejściem do rozemocjonowanych klientów. Pomaga to uniknąć wielu niepotrzebnych zniszczeń oraz zachować bezpieczeństwo. Tutaj warto przypomnieć sobie case pracownika sieci Walmart, który w 2008 roku podczas Black Friday został na śmierć stratowany przez tłum klientów wyważających drzwi sklepu.

 

Wszystko z umiarem

To, co pomoże uniknąć chaosu zakupowego w tym dniu, to konkretne określenie, jakimi produktami jesteśmy zainteresowani, jeszcze przed wybraniem się do sklepu. Ogrom promocji, czekający na nas na miejscu może okazać się na tyle przytłaczający, że ciężko będzie się na cokolwiek zdecydować. Dotyczy to również i Cyber Monday i Dniem Darmowej Dostawy. Sklepy internetowe pod tym względem w niczym nie odstają.

Najważniejsze w otoczeniu wyprzedażowego szału jest zachowanie racjonalności i  nie uleganie iluzjom. Triki marketingowe stosowane przez sprzedawców nieraz doprowadzają do tego, że decydujemy się na kupno produktu zupełnie nam niepotrzebnego, bądź zamiast jednej rzeczy, przynosimy do domu trzy.  Często bywa tak, że detaliści chcąc odwrócić uwagę od towarów na których jest rzeczywisty popyt, postanawiają przecenić ich substytut, który do tej pory schodził z półek znacznie gorzej.

 

Trzeźwe myślenie i przemyślane decyzje - to one są sukcesem do udanych zakupów.

Autor:
Autor: Adrianna Nowak

Adrianna Nowak

HRownia

696436657

adrianna.nowak@hrownia.pl


Redaktor
Inne wpisy autora:

Powiązane Artykuły

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!


Wydarzenia Zobacz Więcej

Konferencja pt. ,,Rekrutacja / Rewolucja 2018”

Warszawa, Mamaison Hotel Le Regina

Za 3 dni

2017-11-23

Innowacje w HR Conference&Expo

Warszawa, Hotel Marriott

Za 8 dni

2017-11-28

Za 16 dni

2017-12-06

Za 22 dni

2017-12-12