HRownia | 2017-02-21

Biznes na kółkach

Biznes na kółkach

Czy można połączyć kawę, biznes i rower? Jak najbardziej! Liczy się zapał i otwartość na nowe. O swoim oryginalnym pomyśle i wyjściu naprzeciw miłośnikom kawy rozmawiamy z Katarzyną Łojewską, właścicielką Bike Cafe.

 

Marta Bober: Bike Cafe łączy w sobie rozwijającą się kulturę rowerową z kulturą picia kawy. Skąd pomysł na takie niebanalne połączenie?

Katarzyna Łojewska: Wszystko zaczęło się od podróży mojego męża do Kopenhagi. Zobaczył tam wtedy pewnego pana, który sprzedawał kawę na ulicy. Brakowało mu jednak pełnej mobilności. Po zakończonym dniu sprzedaży, pojazd był pakowany do samochodu, a jego właściciel odjeżdżał. Po powrocie razem z Marcinem myśleliśmy o tym, że sprzedaż kawy na ulicy, przechodniom, którzy nie mają czasu na spędzanie czasu w klasycznej kawiarni, to świetny pomysł. Uznaliśmy jednak, że taka koncepcja musi zapewniać mobilność, możliwość bezproblemowego poruszania się pojazdem z ekspresem i wszystkim potrzebnym do przygotowania kawy. Wtedy pomyśleliśmy o rowerze – to świetny środek transportu w miejskiej dżungli oraz ma bardzo prostą budowę. Tak zaczął się proces połączenia kawy i roweru, którego wynikiem jest Bike Cafe.

M.B.: Wśród miłośników Bike Cafe jest więcej rowerzystów czy kawoszy?

K.Ł.: W zasadzie można powiedzieć, że liczba kawoszy pieszych i tych poruszających się na rowerach rozkłada się po równo. Myślę, że rośnie liczba miłośników kawy kochających jednocześnie rowery i to nas bardzo cieszy, bo sami tacy jesteśmy. Każdy potrzebuje odrobiny kofeinowego zastrzyku, niezależnie od środka transportu.

M.B.: W naszym kraju pomysł na mobilną kawiarnię jest czymś zupełnie nowym. Osoby, które prowadzą podobny biznes można spotkać aż w 35 miastach w Polsce, a także w Helsinkach, czy Libercu. Czy poza granicami Polski pomysł na tego typu biznes był już wcześniej znany?

K.Ł.: Idea street food jest znana na świecie od dawna, w Polsce stała się popularna dopiero kilka lat temu. Oczywiście na świecie działają inne punkty mobilnej gastronomii, nie tylko kawiarnie. Cieszy nas jednak to, że nam udało się rozwinąć Bike Cafe właśnie w Polsce, gdzie ta koncepcja była nowością. Jesteśmy pewni naszego produktu, po Polsce przychodzi czas na inne rynki, pracujemy aktualnie nad rozwojem w Europie i nie tylko.

M.B.: Swoją ekspansję na rynku zaczęliście od Poznania. Jak to wyglądało na początku, w 2012 roku? Czy spotkaliście się z jakimiś trudnościami, związanymi z przekonaniem do siebie klientów?

K.Ł.: Nie jesteśmy konstruktorami z wykształcenia. Samo zaprojektowanie roweru i układu wszystkich systemów potrzebnych do funkcjonowania naszej mobilnej kawiarni zajęło nam sporo czasu i wymagało od nas wiele nauki.  Po drodze oczywiście zdarzały się wyzwania, usterki i chwile zwątpienia, z którymi musieliśmy sobie poradzić. Lecz wyszło nam to jak najbardziej na dobre, teraz znamy Bike Cafe od podszewki i nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Już pierwszego dnia rower spotkał się z ciepłym przyjęciem zarówno poznaniaków, jak i turystów z innych miast Polski i Europy. Pamiętam, że ludzie zadawali nam pytania dlaczego nie ma takiego roweru we Wrocławiu, bądź kiedy pojawimy się w Krakowie. Wtedy jeszcze nie myśleliśmy o rozwoju franczyzy, ale po pierwszym przepracowanym sezonie mogliśmy zacząć pracę nad rozszerzeniem działania Bike Cafe.

M.B.: Zdecydowaliście się na odważny krok i założyliście swój biznes. Z jakich powodów młodzi ludzie wybierają własną działalność, a nie pracę na etacie?

K.Ł.: Bike Cafe i każdy własny biznes to trochę styl życia, gdzie samemu jest się sobie szefem. Budowanie własnego biznesu w przyjaznej i nieskrępowanej kołnierzykami i krawatami atmosferze jest tym, na czym nam zależy. Oczywiście jest to bardzo wymagające i czasochłonne, bo nic nie dzieje się samo i jest się za wszystko osobiście odpowiedzialnym. Na początku pracowaliśmy kilkanaście godzin dziennie, a o wakacjach mogliśmy tylko pomarzyć. Ale było warto. Praca nad własnym biznesem daje ogromną satysfakcję.

M.B.: W 2014 roku rozpoczęliście działania franczyzowe. Co trzeba zrobić oraz jakie warunki spełniać aby stać się właścicielem i poprowadzić Bike Cafe?

K.Ł.: Każda osoba, która ma w sobie ducha przedsiębiorcy, będzie dobrym franczyzobiorcą Bike Cafe. Nie mamy wymogów formalnych. Każdy, kto chciałby zostać swoim szefem, może prowadzić swój Bike Cafe.

M.B.: Czy macie plany poszerzenia menu, lub wejścia na inne rynki zagraniczne? Gdzie widzicie Bike Cafe za 10 lat?

K.Ł.: Obecnie pracujemy nad systemem informatycznym, który docelowo będzie udostępniony naszym obecnym i przyszłym franczyzobiorcom. Usprawni on kontrolowanie bieżącej sprzedaży, komunikację z pracownikami – system będzie ogromnym ułatwieniem dla franczyzobiorców. Jeśli chodzi o inne rynki zagraniczne, skupiamy się mocno na ekspansji w Europie, ale prowadzimy też rozmowy z klientami z Australii czy Azji. Mam nadzieję, że za 10 lat kawy z Bike Cafe będzie można napić się na każdym kontynencie.

M.B.: Dziękuję za rozmowę!

Autor:
Autor: HRownia

HRownia

Hrownia

redakcja@hrownia.pl

Inne wpisy autora:

Powiązane Artykuły

Rozmowa o pracę - przygotuj się pod okiem profesjonalisty!
2017-11-16
Praca tymczasowa - kiedy się na nią zdecydować?
2017-11-09
Zestresowany jak Polak. Nie umiemy godzić pracy z życiem prywatnym
2017-10-09
Stres w pracy - jak skutecznie z nim walczyć?
2017-09-13

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!


Wydarzenia Zobacz Więcej

Konferencja pt. ,,Rekrutacja / Rewolucja 2018”

Warszawa, Mamaison Hotel Le Regina

Za 5 dni

2017-11-23

Innowacje w HR Conference&Expo

Warszawa, Hotel Marriott

Za 10 dni

2017-11-28

Za 18 dni

2017-12-06

Za 24 dni

2017-12-12